Krótko o filmach widzianych

Był czas, że nie miałam kiedy usiąść i napisać czegokolwiek. Recenzje do filmów wymienionych poniżej nigdy już nie powstaną. Są natomiast grafiki (tym razem dzięki M., bo na to też zabrakło czasu) z oceną i krótkim podsumowaniem.

Czytaj dalej

Reklamy

The Circle. Krąg

To był kolejny pokaz przedpremierowy zrealizowany z kartą Unlimited. Nawet sobie nie wyobrażacie jakim ta karta jest dobrodziejstwem dla kinomana. I nie, nie jest to reklama, ani wpis sponsorowany, serio. Przyznaję jedynie, że jest to dobry produkt.

źródło: www.theaceblackblog.com

Nie w karcie jednak rzecz, a w filmie, który razem z M. obejrzeliśmy. Pierwszy zwiastun The Cirle. Krąg nie zafascynował mnie. Ale jak to często bywa, obejrzany wielokrotnie zaczyna wciągać. A że widzieliśmy go pewnie z 15 razy, stało się. Zdecydowaliśmy się na pokaz przedpremierowy i nie żałujemy. Jakież to było poruszające i nieco przerażające widowisko. Podobnie mam z Obcym. Choć jeszcze w kinie na nim nie byliśmy (chroniczny brak czasu), a poprzednie części w ogóle mnie nie interesowały, a nawet odstręczały, to wydanie zamierzam obejrzeć. Czytaj dalej

Get out! Uciekaj!

źródło: www.indiewire.com

W końcu wracam na ścieżkę dobrych filmów. To kolejny, po Kliencie, obraz warty obejrzenia. A już zaczęłam się zniechęcać…

Uciekaj to historia o czarnoskórym Chrisie, który wraz ze swoją białą dziewczyną jedzie w odwiedziny do jej rodziców. Niby nic, a jednak to, co wydarzy się w ciągu kilku najbliższych dni, pozostanie w głowie głównego bohatera na zawsze… Brzmi tajemniczo? Ale tak miało być, bo chodzi o to, byście obejrzeli ten film. Czytaj dalej

Prosto z kina: Doktor Strange

doctorstrange2źródło: www.comingsoon.net

Marvel, ach ten Marvel. DC powinno albo wziąć korepetycje od Marvela, albo podkupić dobrych ludzi, albo Marvel powinien wykupić DC i za niego robić filmy… Na szczęście Doktor Strange wyszedł właśnie spod komputera MCU. Można więc odetchnąć z ulgą, bo już sam ten fakt zapowiada, że źle nie będzie.

(Uwaga! Moga poajwić się spoilery)

Bo to, co zostało zaprezentowane w Dokotrze Strange’u, to fajny obraz z fajnymi emocjami i jeszcze lepszymi efektami komputerowymi. Zakrzywienia przestrzeni wyjęte z Incepcji i obrobione dziesięć razy robią duże wrażenie. Chyba największe w całym filmie. I nawet po kilku dniach, gdy napięcie już opadło, te efekty siedzą w mojej głowie. I inspirują. Czytaj dalej

Prosto z kina: Jason Bourne

Po dziewięcioletniej przerwie, w czwartej części świetnej serii powracają Jason i Matt. Dobrze, że to znowu oni, bo Dziedzictwo Bourna było totalną porażką. Nie chcę widzieć tego kolejny raz. Natomiast nowy Jason Bourne to dobre kino akcji. Dzieje się sporo, więc cały czas siedzisz podekscytowany i czekasz… Czekasz na wielkie BUM. I zdradzę Ci, że się doczekasz.

Słowa, które charakteryzują film to akcja, akcja i jeszcze raz akcja. Wrażenie robi dynamiczny montaż i brak wypasionych gadżetów. Okazuje się, że agenci CIA nie potrzebują bondowskich atrybutów, tu liczy się przede wszystkim wyszkolenie fizyczne, spryt i doświadczenie. Niestety poza tą energią, fabuła w filmie to taki trochę odgrzewany kotlet. W zasadzie ciągle chodzi o to samo. Czytaj dalej

Prosto z kina: Cloverfield Lane 10

simon_stalenhagźródło: podpatrzone u Minervy, autor obrazu: Simon Stalenhag. Jakoś tak skojarzył mi się z filmem.

 Nie widziałam całego Cloverfield (Projekt monster) z 2008 r. Widziałam tylko fragmenty, które pokazał mi M. Wiem tyle: dziwne monstrum atakuje miasto. Idąc na Cloverfield Lane 10 spodziewałam się, że w którymś momencie seansu wyskoczy taki wielki obrzydliwy robal, żywcem wyjęty z poprzednika. Czytaj dalej

Prosto z kina: Tarantino

(Mogło zdarzyć się tak, że napisałam nieco za dużo i nie będziecie zaskoczeni w trakcie seansu. Przepraszam.)

Hateful_Eight_Payoffźródło: www.filmofilia.com

Tarantino nie jest reżyserem, na myśl o którym przebiegają mnie ciarki. Co więcej, niespecjalnie przypadły mi do gustu Kill Bill’e czy kultowy Pulp fiction. Powiadają, że albo się go kocha, albo nienawidzi. Nie ma uczuć pośrednich, choć z tym faktem polemizowałabym. Zwiastun najnowszego filmu reżysera, Nienawistnej ósemki, tak mi się spodobał, że stwierdziłam: a co mi tam, idę! Czasami te krótkie zapowiedzi zawierają najlepsze sceny filmu, istniała więc obawa, że to, co fajne już widziałam. Na całe szczęście tak nie było, a dzieło Tarantino dostało ode mnie i od M. 8,5/10 punktów. To bardzo dobry wynik, zważywszy, że to początek roku. Czytaj dalej