Lego Batman

źródło: www.spidersweb.pl

Kto by pomyślał, że ludzie będą płacić by zobaczyć najdłuższą reklamę świata. Bo jak inaczej można nazwać film o klockach LEGO? Nawet ja zapłaciłam… I co mi z tego? Czy chociaż było warto? Ano było. Nawet się ubawiłam. Wracając jednak do chwytu marketingowego. Normalnym jest, że reklama sprzedaje, ale żeby sama zarabiała? To nieczęsty przypadek. Nie dość, że pewnie jabłuszko dorzuciło się do produkcji (gdzieś tam pojawia się logo), to jeszcze sprzedaż biletów, zestawów klocków z bohaterami bajki, pewnie i pozostałych  – to wszystko składa się na sukces kasowy. A to tylko ułamek tego uniwersum.. Nie wspomniałam jeszcze o grach komputerowych, a te też są dostępne. Razem z M. wkręciliśmy się nawet w Lego Marvel Super Heroes i z dużym przejęciem pokonujemy kolejne przeszkody i wypełniamy superbohaterskie misje. W domu mamy już dwie żółte figurki – Supermana i Batmana. Legomania ogarnia cały świat. A Grochów to już na pewno.

Co więc jest w tej realizacji takiego WOW?

Na uwagę zasługuje sama animacja. Skądinąd bardzo udana. Zabawnym i przyciągającym uwagę pomysłem jest użycie dźwięków z dziecięcych zabaw. Gdy mamy strzelaninę, nie usłyszymy prawdziwych wystrzałów, huku, tylko onomatopeje (bo tak to się chyba nazywa) – piu, piu, piu…, miau-miau itp.

Podobał mi się również sam początek bajki, kiedy to Batman komentuje wydarzenia na ekranie – czołówki firm realizujących produkcję, nazwiska itd. I to jest śmieszne. Poza tym uśmiech nie schodził mi z twarzy przez cały seans, ale mam wrażenia, że w pewnym momencie, najzwyczajniej w świecie, zastygły mi mięśnie. Żarty już tak bardzo nie bawiły, w połowie filmu wszystko wydawało się wtórne. Jak LEGO Przygoda cały czas trzymała poziom, tak Batman cały czas, ruchem jednostajnie opadającym, leci w dół. Nie chodzi mi jednak o to, że film jest do bani, bo tak nie jest. Ale spodziewałam się czegoś więcej. Wierzyłam, że to będzie tak dobre, jak poprzednie wcielenie klocków LEGO.

Pomijając wszystkie przeciw, chcę zwrócić uwagę na dwóch bohaterów. Jednego jest zdecydowanie za mało i jest nim Kobieta kot miau-miau, a drugim Robin i jest go w sam raz.

Jak to jednak bywa w bajkach, które skierowane są również do dzieci (poza złym Sausage Party), musi pojawić się aspekt moralizatorski. Nie zdradzę Wam o co chodzi, bo im mniej wiecie, tym z większą ochotą obejrzycie Batmana. Zwróćcie jednak uwagę, że to nie walka ze złem jest motywem wiodącym.

Co dalej?

We wrześniu będziemy mogli zobaczyć kolejną odsłonę przygód żółtych ludzików, tym razem w LEGO Ninjago. Czy będzie kaszana, czy hit, czas pokaże. Do tej pory twórcy spisują się na 4 z plusem.

Szkoda, że na razie DC wychodzi tylko animacja. W tym przypadku to godny rywal marvelowskiego uniwersum. Fabularnie i dorośle jakoś im nie idzie. Kolejną próbą będzie Wonder Woman. Pokładam w niej duże nadzieje.

 

Advertisements

3 thoughts on “Lego Batman

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s