Autopsja Jane Doe

autopsja-jane-doe_bellźródło: morbidlybeautiful.com

Pierwsza wizyta w kinie w tym roku. I to po dość długiej przerwie, bo ostatni raz na dużym ekranie oglądaliśmy Przełęcz ocalonych (niestety recenzji nie uświadczycie, bo zamiast coś skrobnąć wolałam robić bombki), jakoś tak w połowie grudnia.

Lokacja

Więc: pierwsza wizyta w kinie w 2017 r. i od razu z przytupem i mocnym wejściem. Autopsja Jane Doe, bo to ten film wyciągnął nas spod ciepłego koca, to naprawdę niezłe kino. 7,5 punktu na 10. Napięcie, napięcie i jeszcze raz napięcie charakteryzuje tan klaustrofobiczny horror. Akcja dzieje się w prosektorium, chyba jednym z gorszych [straszniejszych/przerażających] miejsc, w których można nakręcić film. I być może mylnie, ale kojarzy mi się z hitem początku XXI w., Piłą. Tam też mieliśmy do czynienia z akcją jednego miejsca. Kolejną nieprzyjemną, a rzucającą się w oczy rzeczą jest stara winda – aż się prosi o popsucie w kulminacyjnym momencie. Osobiście, gdybym pracowała w takim miejscu, byłaby to pierwsza rzecz, o którą bym zadbała… Albo skorzystałabym ze schodów, a do windy nigdy nie zajrzała.

Aktorzy

Główni bohaterowie to ojciec i syn. Zarówno Emile Hirsch, jak i Brian Cox spisali się nieźle w swoich rolach. Choć jest dość oszczędnie, zwłaszcza w emocjach między nimi, to i tak napięcie wzrasta z każdym słowem. Minimalistycznie przedstawiona wzajemna relacja mogłaby jednak zostać nieco rozwinięta. Ale to już nie wina samych aktorów, a raczej kierownictwa.

autopsja-jane-doeźródło: film.wp.pl

A zagadka?

Jest i zagadka, bo przecież cały film trwa tytułowa autopsja. A ojciec i syn próbują rozwikłać przyczynę śmierci Jane Doe. Poszczególnymi etapami sekcji odkrywają kolejne tajemnice. I z każdą częścią robi się coraz straszniej. Stopniowanie napięcia odbywa się tutaj niczym w dobrym kryminale. Można by rzecz, że scenarzyści i reżyser czerpali z dobrych wzorców.

Jane Doe

Olwen Catherine Kally gra ofiarę przywiezioną do prosektorium. I oprócz tego, że momentami wygląda pięknie, a momentami przerażająco, nic więcej raczej nie napiszę. Zapewne namarzła się w czasie kręcenia scen.

Podsumowanie

Wszystko byłoby ładnie i pięknie i może byłaby jeszcze lepsza ocena, gdyby nie wyskoki potworów. Były momenty, że wtulałam się w ramię M. i nie patrzyłam na ekran. Niby nie było ich aż tak dużo, ale jednak. Przecież, gdy idę na horror, wiem, że coś się stanie. Cały czas siedzę jak na szpilkach, a i nierzadko dostaję kołatań serca, nie potrzebuję więcej wystraszaczy. I za to twórcy mają u mnie minusa. Jeden negatyw wiosny nie czyni, więc film polecam.

autopsja_jane_doe

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s