Prosto z kina: Doktor Strange

doctorstrange2źródło: www.comingsoon.net

Marvel, ach ten Marvel. DC powinno albo wziąć korepetycje od Marvela, albo podkupić dobrych ludzi, albo Marvel powinien wykupić DC i za niego robić filmy… Na szczęście Doktor Strange wyszedł właśnie spod komputera MCU. Można więc odetchnąć z ulgą, bo już sam ten fakt zapowiada, że źle nie będzie.

(Uwaga! Moga poajwić się spoilery)

Bo to, co zostało zaprezentowane w Dokotrze Strange’u, to fajny obraz z fajnymi emocjami i jeszcze lepszymi efektami komputerowymi. Zakrzywienia przestrzeni wyjęte z Incepcji i obrobione dziesięć razy robią duże wrażenie. Chyba największe w całym filmie. I nawet po kilku dniach, gdy napięcie już opadło, te efekty siedzą w mojej głowie. I inspirują.

Co więcej o kolejnym superbohaterze mogę napisać?

doctor-strange-rafal-rola-poster-posse-marvelźródło: www.blastr.com

Otóż podobało mi się w seansie to, że film wprowadził postać od początku. W wielu przypadkach tak przecież nie jest. Bywa, że o pochodzeniu zdolności czy wypasionych umiejętności dowiadujemy się w kolejnych częściach lub historię poznajemy urywkami w każdym z epizodów. Sposób ze Strange’a jest dla mnie o tyle lepszy, że łatwiej to poskładać. W zasadzie nie ma czego składać. Wszystko jest jasne, wyłożona kawa na ławę. A dla widza, który ma problemy z szybko ulatującą z pamięci fabułą, dzielenie historii na pięć nie jest dobrym rozwiązaniem.

Podobał mi się również główny bohater. Sherlock Holmes, Doktor Strange, wreszcie Benedict Cumberbutch. Arogancki palant z poczuciem humoru, gra słów związana z nazwiskiem – to wszystko tworzy ciekawą postać. I jeszcze ta umiejętność szybkiego przyswajania wiedzy. Zazdrość mnie zżera.

Podsumowując mocne strony filmu nie sposób nie wspomnieć o Tildzie Swinton i granej przez nią Starożytnej. Ta niezbyt urodziwa aktorka wykonała kawał dobrej roboty. Jej bohaterka jest bardzo wiarygodna. A główny antagonista wszystkich prawych postaci, również nie jest najgorszy, chociaż to tylko płotka. Prawdziwym złym bohaterem okazuje się niejaki Dormammu. I tu pojawia się pierwszy minus obrazu. Raz, że stworzona postać nie przekonuje mnie, a dwa, że szybko poznajemy potencjalnego unicestwiacza świata. Szybko dochodzimy do sedna i szybko następuje rozwiązanie. Niewątpiliwie za szybko. Z kim będzie walczył Doktor Stranege w kolejnych częściach? Bo nie wątpię, że te powstaną.

Seans na 8,5 punkta. Rekomenduję do zobaczenia i namawiam. Bo Marvel to klasa sama w sobie.

doctor_strange

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s