Prosto z kina – Wołyń

1b1b532b-b2e0-476c-8d31-ff158f3c8189źródło: film.com.pl

Wojtek Smarzowski stworzył kolejny film, który poruszył widzów – Wołyń. Twórca takich hitów jak Wesele, Dom Zły czy Drogówka zabrał nas na Kresy II RP, na tytułowy Wołyń. Główną bohaterką przedstawionych wydarzeń zostaje 17-letnia Zosia (fenomenalny debiut Michaliny Łabacz). Choć zakochana w ukraińskim chłopcu, zostaje zmuszona do poślubienia dużo starszego od siebie mężczyzny, wdowca z dwójką dzieci – Sołtysa (świetna rola Arkadiusza Jakubika). Jesteśmy świadkami losów tej rodziny od wiosny 1939 roku do lata 1944 – apogeum rzezi wołyńskiej.

Film jest wielowątkową, wieloaspektową, epicką opowieścią o tamtych czasach i ludziach. Obserwujemy jak żyją obok siebie Polacy, Ukraińcy, Żydzi, Rosjanie – i to nie zawsze w zgodzie. Wojna i okupacja rozpala tlącą się nienawiść.  Wartka akcja i szybkie cięcia montażowe sprawiają, że przez ponad 2 godziny seansu nie jesteśmy w stanie oderwać oczu od filmowych wydarzeń. Scenariusz i reżyseria są bardzo mocną stroną tego filmu. Oglądamy zrealizowane z wielką dokładnością piękne sceny polsko-ukraińskiego wesela z pełnym obrządkiem i tradycjami, dynamiczne sceny batalistyczne i wstrząsający wielki finał… I nie mogę zgodzić się z opiniami, że film jest zanadto brutalny. Jest w nim tyle krwi, ile być mysi, by zmusić do sekundy zamyślenia. To co widzimy jest wstrząsające, ale odrazę budzi raczej fakt, że to ludzie ludziom zgotowali ten los.

Reżyser jak wspominał w wielu wywiadach: stworzył film ku przestrodze do czego może doprowadzić nacjonalizm.

Wołyń od początku do końca chwyta za gardło. Po ostatniej scenie siedzieliśmy z M. jak wryci. Trudno było się ruszyć, trudno było się odezwać. Nie rozumiem, jak 90% sali mogło wstać zaraz po pierwszym napisie końcowym. Trwa ostania scena, pojawia się nazwisko reżysera, a oni ruszają. Jakby kogoś zbawiły te 3 minuty. Inna sprawa, że zaraz potem pracownik kina zapala światła. Jak  tu celebrować czy uszanować pracę twórców, skoro liczy się tylko kasa, sprzątanie i kolejny seans.

Przyznam się Wam, że chociaż z perspektywy czasu cieszę się , że widziałam ten film, początkowo byłam dość sceptyczna przy jego wyborze. M. jednak namawiał, a że w kilku podobnych przypadkach miał rację, zaufałam mu. W rezultacie obejrzałam znakomicie zrealizowany obraz o naprawdę trudnej tematyce, który pozostaje na długo w pamięci. To podobny kaliber do poruszających książek Anny Herbich – Dziewczyny z Powstania i Dziewczyny z Syberii (w kolejce czekają Dziewczyny z Solidarności).

wolynP.S. To kolejna recenzja, przy której palce maczał M. Niektóre historie tak poruszają, że nie potrafię ubrać tego co zobaczyłam w jakieś sensowne słowa.

Advertisements

One thought on “Prosto z kina – Wołyń

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s