Prosto z kina: Śmietanka towarzyska

cafe_society_posterźródło: mintmovi3.deviantart.com

Woody’ego Allen’a czasem cenię, a czasem nie. Vicky Christina Barcelona urzekła mnie na tyle, że chętnie do niej wracam. Podobało mi się O północy w Paryżu… I chyba na tym poprzestanę. Bo i owszem, wybraliśmy się z M. do kina na Cafe Society, ale żebyśmy wyszli z niego zachwyceni? No cóż. Zaciekawił nas zwiastun. Dynamiczny, kolorowy, zabawny. I wiecie co? To były najlepsze fragmenty filmu. To był film w pigułce, bo w pozostałych 115 minutach nie zadziało się nic więcej. Na seansie zdarzyło mi się nawet przymknąć oko. A miała to być odskocznia od ostatnich prostackich lub średnich filmów i nieudanych wyborów.

7,0/10 to wysoka ocena jak na ten film, ale chyba nie potrafilibyśmy też dać niższej. Bo aktorzy zagrali nieźle, bo zdjęcia były dobre, a i jazz płynący z głośników dało się słuchać. Ale lata 20. i 30. zdecydowanie lepiej uchwycił reżyser w O północy w Paryżu. Koncept Śmietanki jest natomiast oklepany. Od pucybuta do milionera – typowa amerykańska opowieść. Sława, pieniądze… Romans z sekretarką. Czy naprawdę po raz kolejny musimy oglądać obraz podobny do tysiąca innych? W telewizorze może i tak, ale w kinie? Niekoniecznie. Dobrze, że aktualnie wybór zacny, a w ofertach można przebierać jak w ulęgałkach.

cafe_societyźródło ilustracji: www.newyorker.com/magazine

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s