Prosto z kina: X-Men: Apocalypse

Ostatnie dwa tygodnie były dla mnie bardzo intensywne, zarówno prywatnie, jak i zawodowo. Powiem więcej, przez ostatnie 7 dni, wracając do domu nawet nie uruchamiałam komputera! Stąd tak długie oczekiwanie na recenzję X-Menów. Ale teraz, kiedy wracam do żywych, postaram się o więcej. Tymczasem zacznijmy od początku.

apocalypse_posterźródło: www.herochan.com

Sobotni (21.05) wypad do kina był nieco inny niż wszystkie. Przede wszystkim za sprawą zmienionej lokalizacji. Z reguły wybieramy kino po prawej stronie Wisły, bo najzwyczajniej w świecie mamy tu najbliżej. Tym razem zdecydowaliśmy się na Sadybę. Zapomniałam niestety, co w owej lokalizacji mi kiedyś przeszkadzało. Otóż w salach kinowych puszczane filmy są bardzo głośne. I nie wiem czy dziwna akustyka tego miejsca to sprawia, czy coś zgoła innego, ale w żadnym innym kinie nie słychać tak bardzo chrupania, szeleszczenia i siorbania. Nawet super-hiper głośny film nie pomógł. Tylko chrup, chrup, chrup niczym w Pingwinach z Madagaskaru (nie wiecie, o którą scenę chodzi? Obejrzycie zwiastun do filmu).

Mimo tych niemiłych efektów dźwiękowych film otrzymał 9/10. To bardzo dobry wynik i raczej różny od większości recenzji. Ale musicie pamiętać, że jest to też ocena subiektywna, oparta na pierwszym wrażeniu. A pierwsze wrażenie jest właśnie takie: film fajny, z dużą dawką akcji i emocji. I fakt, że pierwsze komiksy z uniwersum Marvela nabyłam dopiero w tym roku na Warszawskich Targach Książki, wcale nie przeszkadza mi w byciu fanką superbohaterów. Jak widzę jak walczą te postacie, sama nabieram ochotę na zapisane się na jakieś bojowe zajęcia sportowe. Z drugiej strony w młodzieńczych latach lubiłam oglądać wersję animowaną X-Menów, która leciała wówczas na Fox Kids. Co nieco więc o świecie mutantów wiem, ale na pewno nie tyle, by ocenić film pod względem zgodności z komiksem.

Wątek polski

Zapowiadany szumnie w zwiastunach polski wątek jest niestety tylko krótkim epizodem z udziałem Magneto. Jak dowiedzieliśmy się w poprzednich częściach mutanckiej sagi, Magneto jest z pochodzenia polskim Żydem, którego nadzwyczajne zdolności ujawniły się w Auschwitz. Po wydarzeniach z Przeszłości, która nadejdzie ukrywa się w Polsce, dokładniej w Pruszkowie, gdzie wiedzie żywot skromnego pracownika huty. Tyle wiemy z trailerów, więc tyle mogę napisać. Zdradzę jeszcze jedynie to, że wszyscy aktorzy okrutnie kaleczą nasz język, a chata/chałupa w której mieszka Erik Lensherr raczej nie przypomina polskich domów lat 80-tych. Ktoś nie popisał się dobrym researchem.

O samych mutantach

Pierwszą i podstawową informacją, która utkwiła mi w pamięci jest fakt utracenia włosów przez Profesora X. Już wiem jak to się stało i jestem o niebo spokojniejsza z tą informacją. Nawet nie wiecie, jak brak tej wiedzy mnie irytował. Poza tym, pamiętając z bajki łysego Xaviera, zastanawiało mnie od samego początku tej trylogii, dlaczego on te włosy ciągle ma?

Magneto, a w tej roli Michael Fassbender, jest tu lepszy od głównego czarnego charakteru, Apocalypsa. Interesująca w kontekście wszystkich części jest jego relacja z Profesorem. Taka przyjaźń obarczona różnicą charakterów i zdań.

Świetna jest sekwencja Quicksilvera. To niezwykle intrygująca postać, a super szybkie sceny z jego udziałem w zwolnionym tempie są fantastyczne. No i mistrzowska klatka z buldożkiem. Dla samej tej akcji warto zobaczyć film.

Warta uwagi jest jeszcze Jean Grey, mocarnej mutantki, która dopiero zaczyna budować świadomość swojej potęgi. Nieźle zbudowana postać, która z powyższymi tworzy ten film. I jak powiadają w innych recenzjach, rola zdecydowanie lepsza niż ta, którą bohaterka ma przyjemność odgrywać w Grze o Tron.

Na koniec grzechem byłoby nie wspomnieć o sprawcy całego zamieszania, czyli pierwszym na świecie mutancie. Apocalypse – En Sabah Nur to postać, której każde wypowiedziane zdanie budzi grozę. I niech nikt Wam nie wmówi, że było inaczej. Sam tembr jego głosu powodował ciarki i przeszywający dreszcz.

Natomiast najbardziej irytującą postacią serii jest chyba Moira MacTaggert. Nie mam pojęcia jaki jest cel jej istnienia. Wkurzająca jest też aktorka i to chyba jej wina. Nie ogarnęła tej postaci. Pamiętam ją z Układów – tam było nieźle. Bardziej jednak zapadła mi w pamięć jej gra w Sąsiadach, raczej niewarta poświecenia większej ilości słów.

Kończę więc i odsyłam do kin. Bo to film dla przyjemności i miłego spędzenia czasu.

xmen

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s