Prosto z kina: Pokój

Emocje po Oscarach już opadły. Leo doczekał się tej upragnionej i najważniejszej nagrody, a ja doczekałam się końca tego tygodnia. Ten jeden dzień więcej w roku spowodował u mnie jakieś rozstrojenie. Byłam jak zombie. Nie wiem jak pokonywałam drogę do pracy i z powrotem. Nie mam pojęcia jak funkcjonowałam. Totalny brak skupienia i za dużo snu. Aż dziw bierze, że nie usnęłam na wtorkowym seansie. Na szczęście to już za mną, więc w końcu mogę podzielić się opinią o obejrzanym dopiero co Pokoju.

room-2015źródło: www.traileraddict.com

Na zachętę:

Oscar: najlepsza aktorka pierwszoplanowa Brie Larson

Złoty Glob: najlepsza aktorka w dramacie

BAFTA: najlepsza aktorka pierwszoplanowa

Plus 5 innych nagród (głównie dla Brie) i 24 nominacje.

Film dostał ode mnie i M. 9/10. Choć to obraz smutny, przykry i trudny, z kina nie wychodzi się zdołowanym. Bo z drugiej strony, jak ładnie napisano na ign.com, to taka współczesna metafora Alicji w Krainie Czarów. Film podzielony jest na dwie części – pierw rzecz dzieje się w 11-metrowym pokoju, a potem poza. Ów tytułowy pokój to cały świat dla dwudziestoczteroletniej Ma i pięcioletniego Jack’a. Przy czym Jack urodził się w tym miejscu i innego nie zna. To co jest poza ścianami, na zewnątrz to kosmos lub telewizja. Duże uznania należą się filmowej mamie, która dbała, by jej syn rozwijał się normalnie. By otoczenie, w którym przyszło im żyć było przyjazne i w miarę możliwości nie zabrakło niczego. Trudniejszy okazuje się jednak powrót do życia poza czterema ścianami szopy i zmagania z znaną ze wspomnień rzeczywistością.

Jacob Tremblay, który gra postać chłopca to taki Haley Joel Osment XXI wieku. W Pokoju pokazał się ze znakomitej strony. Zagrał świetnie. I gdyby nie fakt, że nominowany do Oscarów był Leo, to nagroda należałaby właśnie do chłopca. Brie Larson, filmowa Ma, zagrała równie świetnie, ale jeszcze lepsze było to, że dzięki niej na wierzch wyszła rola Jacob’a. Zwłaszcza, że dzieciak jest ważną postacią w całej opowieści. Dostał nawet swoją linię narracyjną.

I jeśli o tę linię chodzi, to rewelacyjny zabieg. Wprowadza do tej całej smutnej historii pozytywną nutę. Obecność dziecka, które mimo wszystko, podchodzi do życia z optymizmem, nadaje filmowi lekkości. Dzięki werbalnemu tłumaczeniu świata przez John’a, opowieść staje się przyjemniejsza w odbiorze. I może właśnie dzięki temu, wyjście z kina nie jest okupione łzami.

Technicznym zabiegiem, który z kolei dodaje Pokojowi mocy są ciasne kadry i wydarzenia rozgrywane poza kamerą. Niezauważalna jest natomiast muzyka. Nie pamiętam czy padł jakikolwiek dźwięk. Pewnie tak, bo w spisie twórców pojawia się nazwisko w tej kategorii… Totalnie niezauważalna.

P.S. Wciąż nie przeniosłam do komputera znaczka plnkwnc rekomenduje/poleca, ale zapewniam, że film warto zobaczyć.

Reklamy

One thought on “Prosto z kina: Pokój

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s