Prosto z kina: Creed

(UWAGA! Starałam się, ale wpis może zawierać spoilery)

creed-narodziny-legendy-posterźródło: www.filmweb.pl/film/Creed

Była to druga wizyta w kinie w tym roku. Lepsza od pierwszej. Film dostał bowiem 7,5/10. Ale, mimo wszystko wyszłam z seansu z lekkim poczuciem niedosytu. Nie wiem czy brakowało walk, czy treningów, czegoś na pewno.

Creed – narodziny legendy to film o bokserze nieco inny niż wszystkie.  Owszem są pewne stałe, które pojawić muszą się w każdym tego typu obrazie, ale są też nowe elementy. Od samego początku: jest pasja, jest nowa miłość, jest fantastyczny trener, jest i walka stulecia. Nie ma z kolei biednego chłopca z rozbitego domu (powiedzmy), w którym talent bokserski odkrywa nauczyciel w-fu i wysyła na treningi. Niepokorny chłopiec, przeświadczony o swojej wielkości dostaje w kość, aby odrodzić się z właściwie poukładanymi klepkami w głowie. Dopiero wtedy treningi stają się świętością… Creed przechodzi nieco inną drogę, bowiem od samego początku wie, co chce robić i co osiągnąć. W końcu pochodzenie nieco go zobowiązuje.

Złoty Glob? Oscar? Serio?

Największy powrót ostatnich lat to właśnie Sylvester Stallone. Podstarzały Rocky Balboa. Nie da się ukryć, że czas ulgowo go nie potraktował. A ta jego wymowa? Z każdym słowem coraz gorsza. Gdyby nie napisy, to nie zrozumiałabym 75% jego kwestii. I w zasadzie to nie wiem, czy właśnie tym zasłużył sobie na Golden Globe lub oscarową nominację? Bez przesady. Rola wybitna to nie jest, chyba że porównamy inne jego występy. Wtedy owszem, można uznać, że to jego najlepsza rola i zamiast maliny, wręczyć mu złotą figurkę. Ale od kiedy wspomniane nagrody opierają się na porównaniach do poprzednich ról. Zmieniły się zasady i ja o tym nic nie wiem? Serio?

Było też fajnie

Muzyka, choć nie w moim klimacie, dobrze uzupełniała to, co widzieliśmy na ekranie. Zdjęcia też są niczego sobie. W pamięć zapadło mi jedno ujęcie w knajpce ze stekami, jakby wyjęte ze starego Rocky’ego. Kolory, oświetlenie, kadr.

Przesłanie

Jak to bywa z filmami sportowymi, często możemy doszukać się w nich inspiracji i przesłań. Nie inaczej jest tym razem. Creed – narodziny legendy to spełnianie marzeń, wytrwałość, budowanie własnej marki oraz siła i wsparcie najbliższych.

creed-narodziny-legendyźródło: film.dziennik.pl/kino/

 

 

Advertisements

2 thoughts on “Prosto z kina: Creed

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s