Prosto z kina: pierwsza wizyta w 2016 roku

Tak sobie pomyślałam, że zmienię nazwę cyklu z recenzjami filmowymi. Wolno mi przecież, nie? Od tej pory będzie to: Prosto z kina. I choć napisałam, że wpis dotyczy pierwszej wizyty w kinie w nowym roku, to trochę skłamałam. Bowiem piszę również o dwudziestym czwartym, ostatnim seansie w 2015 roku.

A więc do dzieła i do rzeczy.

W samym sercu morza

178668584źródło: www.gry-online.pl

Był to ostatni film obejrzany w kinie w minionym roku. Dostał 8 punktów na 10 możliwych, bo to dobry seans był. Nie dość, że poszliśmy na niego w sobotę, w ramach święta kina, więc za bilety zapłaciliśmy 11 zł za sztukę, to sala była kameralna zarówno w metrażu, jak i ilości oglądaczy. Fajnie było też pójść do kina rano – wchodzisz na film, kiedy jest jeszcze widno i wychodzisz również w ciągu słonecznego dnia.

Obraz zrealizowany przez Rona Howarda, to historia o przeogromnym wielorybie zwanym Moby Dick. Powszechnie znana jest powieść o tym samym tytule napisana przez Hermana Mellvil’a. Postać pisarza pojawia się w filmie, choć sama fabuła oparta jest znowuż na prozie Nathaniela Philbrick’a (to dość skomplikowana zależność). To, co charakteryzuje kinową realizację, to fajne efekty specjalne. Czasami może widać, że mogły być bardziej dopracowane i realistyczne, ale tu jakoś to nie przeszkadza. Dobra jest obsada, na czele z Chrisem Hemsworth’em. Widok popularnego Thora w starodawnej koszuli i surducie, to coś, na czym można zawiesić oko i nieco powzdychać. Serio.

W-samym-sercu-morza---rez--Ron-Howard--plakatźródło: gazeta.pl

To, co zwraca uwagę, ale w zasadzie zaletą filmu raczej nie jest, to mała ilość scen z samym Moby’m Dick’iem. To trochę tak, jak było w Godzilli – tej też w filmie było niewiele, może z 8 minut na cały dwugodzinny seans (sic!). Różnica jest tylko taka, że w omawianym filmie ów wieloryb w tytule nie wystąpił. Mogę więc przymknąć oko, na jego okrojony, aczkolwiek efektowny występ.

W samym sercu morza trzyma w napięciu do samego końca. I mimo przewidywalności finału, warto na niego poczekać i poświęcić te dwie godziny w ciągu doby na ukulturalnienie.

Sekret w ich oczach

(UWAGA: Zawiera mizerny i nieistotny dla fabuły spoiler)

sekret-w-ich-oczach-rez-Billy-Rayźródło: gazeta.pl

Pierwsze słowo, jakie cisnęło się po wyjściu z sali to niedosyt. Stąd też nie najlepsze otwarcie sezonu kinowego, zaledwie 6/10. Były momenty, że film się dłużył, były momenty, kiedy widz zastanawiał się i pytał po cichu: jak można być tak nieudolnym policjantem? Gdyby to była komedia, pewnie by pasowało, a tak… Te nieliczne pościgi wyglądały jakby wykonywali je nowicjusze. Gdzie podziały się te hollywoodzkie, spektakularne zatrzymania podejrzanych. Trochę tego wszystkiego brakowało, bo gdy film jest nieteges, to chociaż niech się w nim dzieje. Niech nadrabia tempem zdarzeń.

Swoją drogą chyba tak oszpeconej Julii Roberts i tak napompowanej Nicole Kidman to jeszcze nie widzieliście. Ja rozumiem, że rodzinna tragedia, że smutno i przykro, ale przez 13 lat nie zadbać o siebie, tylko pogrążać się coraz bardziej i wyglądać jak wór… W końcu to Julia Roberts, Pretty Woman! Chyba nie tędy droga. Ten zabieg nie dodał wydarzeniom mocy. Moim zdaniem, nieco je przerysował.

8397579-sekret-w-ich-oczach-643-385źródło: dziennik.pl

Zbliżając się do końca: są słabe pościgi, są dłużyzny, są podejrzani, są ofiary, a w tle jest też romans i niespełniona miłość. Jakby w filmie kryminalnym nie mogło zabraknąć rozterek sercowych (sic2!). Gdyby chociaż ten wątek zakończył się jakąś spektakularną sceną, to nie! Każdy pojechał w swoją stronę.

Zróbmy tak i my. Na razie. Powróćcie przy kolejnym wpisie. Szykuję coś fajnego i spektakularnego, czego w polskiej blogosferze jeszcze nie było!

P.S. Niech będzie, że trochę wyolbrzymiłam, ale i tak będzie fajnie. Wpadajcie i zapraszajcie znajomych. Możecie również polubić mnie na fejsbuku.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s