Na małym i dużym ekranie, czyli…

rzecz o sowach i wampirach. A dokładniej o animacji z telewizji i animacji z kina. Pierwsza, obejrzana już dawno, jeszcze w czasach tworzenia pracy dyplomowej 3D. Druga obejrzana w minioną środę. Ta pierwsza to Legendy sowiego królestwa, druga – Hotel Transylvania 2.

Legendy sowiego królestwa

legend-of-the-guardians-the-owls-of-gahoole-455022lźródło: www.filmweb.pl

Już kilkukrotnie wspominałam (i tu, i na FB), że cierpię na psią, buldożkową obsesję. To nie jest jednak jedyne uzależnienie. Trapi mnie również obsesja sowia. Dlatego też w naszej animacji zaliczeniowej głównym bohaterem był właśnie okrągły puchacz. Przy tworzeniu tego filmiku zastanawiałam się, dlaczego wciąż nie powstała bajka z tymi nocnymi ptakami w roli głównej. I jakież było moje zdziwienie, gdy M. mnie oświecił i powiedział: No jak to nie ma, oczywiście, że jest. Nie znasz Legend sowiego królestwa? Nie znałam i pierwszy raz słyszałam ten tytuł. Tym większe było moje zdziwienie, że gdy zbliżaliśmy się do finalizacji projektu, na jednym z komercyjnych kanałów w TV, puszczono właśnie tę baję. Większa od zdziwienia była radość, bo bardzo chciałam ją zobaczyć.

 

I napiszę Wam tak: gdybym oglądała film w kinie, dostałby 10/10. Niestety emisjom telewizyjnym punktów nie przyznajemy… A bajka jest przednia – wspaniała opowieść, jeszcze lepsza technika animacyjna i wymodelowanie postaci. Kunszt i jakość można dostrzec chociażby w ruchu piór głównych bohaterów. Skrzydło nie jest tu zbitą, jednolitą masą, a składa się z setki, albo i tysięcy małych piórek. Rewelacja!

legend_guardians_owls_gahoole_kludd_posterźródło: collider.com

Do tych ochów i achów dorzucić można jeszcze muzykę. Nadawała klimat, potęgowała emocje, była najzwyczajniej w świecie FANTASTYCZNA.

Jeśli tylko znajdę Legendy na płycie, natychmiast kupię. A jeśli będą leciały w tym czarnym, płaskim pudle, też czym prędzej przysiądę na seans. W domu, to może i z popcornem.

Hotel Transylvania 2

Do wpisu o sowach szykowałam się w zasadzie od maja, ale ciągle coś stawało na drodze. I tak sobie pomyślałam, że dobrym momentem będzie wpis o innej bajce. Co więcej, gdyby nie połączenie tych dwóch obrazów w jednym wpisie, najprawdopodobniej nie przeczytalibyście tu ani słowa o Hotelu. Bo choć bajka sympatyczna, tylnej części ciała nie urywa. Dom i W głowie się nie mieści były zdecydowanie lepsze. Dlatego też przyznaliśmy razem z M. 7/10 punktów. Przez cały seans myślałam nawet o szóstce, w zasadzie ostatnie sceny i ostatnie minuty spowodowały zmianę oceny. Wniosły bowiem pewien powiew świeżości, humoru i happy end.

592522_1.1źródło: www.filmweb.pl

Bajka więc jak bajka, jedynka była ciekawsza, była nowa… Niemniej jednak wypad do kina był bardzo przyjemny. No i dodać jeszcze można, że w końcu coś udało się Sandlerowi (Adam Sandler – ten od tych beznadziejnie głupich komedii, to autor scenariusza).

1271033 - THE WALKźródło: www.filmweb.pl

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s