W kinowym skrócie: Praktykant

To jest 99 wpis na blogu…

źródło: www.comingsoon.net/movies/trailers/

Była środa, było i kino. Tym razem zamiast ciężkiego czy mocnego filmu, było lekko, ciepło i relaksująco. Czasem trzeba obejrzeć coś innego, różnego od ulubionych mocnych wrażeń. W związku z tym wybraliśmy się z M. na Praktykanta i przyznaliśmy 8/10.

Standardowo pominę opis fabuły. O tym możecie przeczytać na innych znanych portalach filmowych. Ja natomiast podzielę się z Wami swoimi wrażeniami.

Dawno nie widziałam tak ciepłej i przyjemnej komedii obyczajowej. Nie głupiej i romantycznej, a takiej do odprężenia. Zdaje się, że stworzenie takiej nie jest prostym zadaniem, a reżyserka spisała się na medal. Faktem jest, że obraz jest nadto wyidealizowany, ale czy komuś to przeszkadza. Przecież na komedie chodzi się właśnie po to, by się zrelaksować, zapomnieć o troskach dnia codziennego. Tym bardziej cel ten osiągniemy, gdy film będzie podkoloryzowany.

Aktorzy.

Anne Hathaway lubię i cenię jako aktorkę. Raz za Jeden dzień a dwa, za Diabeł ubiera się u Prady. Dlatego też chętnie poszłam na kolejny film z jej udziałem. Na aktorstwie się nie znam, ale się wypowiem. Było fajnie, lekko, z przymrużeniem oka. I o to chodzi.

Roberta De Niro również lubię oglądać. Zbyt wiele filmów ma w swoim życiorysie, by wymienić te najlepsze. Zacznę więc od ostatniego i na nim skończę. Gdy siedziałam w kinie i oglądałam tego Praktykanta, myślałam sobie: kurczaczek, czemu u nas seniorzy nie są tacy? Tak, wiem, trochę generalizuję, ale swoje wiem, a to z racji pełnionych obowiązków zawodowych. Spotykam się z tą grupą wiekową na co dzień. Seniorzy, którzy mnie odwiedzają są bardzo roszczeniowi, za wyciągnięty palec, chwytają rękę po same ramię. Uważają, że wszystko się im należy. Ktoś może mi zarzucić, że przecież tyle już przeżyli i im się należy. Ale ciekawa jestem, jakie zdanie mieliby, gdyby postawili się na moim miejscu i spotkali na swojej drodze człowieka, który mówi, że mu się właśnie należy! Ot tak, najzwyczajniej w świecie (i nie chodzi o pieniądze, a o kawiarenkę tylko dla nich, o miejsce na przybory plastyczne i salę tylko dla nich). A postać grana przez De Niro jest zgoła odmienna. Pomocna, sympatyczna, uśmiechnięta, aktywna, otwarta na nowe doznania i technologie. O ile łatwiej by nam się żyło, gdyby wszyscy tacy byli.

Przygotowując ten wpis, zajrzałam do recenzji na Filmwebie. Jakież było moje zdziwienie, gdy przeczytałam tam, że nie jest to film dla nowoczesnych ludzi o poglądach feministycznych. Bo przecież szarmancki starszy człowiek, uczący młodych dobrych manier i zwyczajów jest faktycznie tak archaiczny… Co ma piernik do wiatraka, nie wiem. I jak z reguły cenię sobie tamtejsze redakcyjne recenzje, tak ta w żadnym wypadku nie oddaje charakteru filmu. Mam wrażenie, że autor doszukiwał się wielkiego przesłania w zwykłej komedii obyczajowej. Tylko w jakim celu? Hm…

Kilka słów o korpo i e-commerce

W zasadzie pewnie będą jakieś dwa zdania i tyle. Bo obraz korporacji, startupu i firmy zajmującej się handlem elektronicznym jest tu tak cukierkowy, tak różny od naszych polskich realiów, że aż zadziwia. A ponieważ interesuję się przedsiębiorczością i prowadzeniem własnej działalności, to zastanawiam się, czy u nas też są firmy, w których praca wygląda podobnie. W których ludzie uśmiechają się do siebie każdego dnia i działają z wielką pasją i zaangażowaniem.

To są czy nie ma?

P.S. W pewnym momencie filmu dostrzegłam w głównej bohaterce podobieństwo do siebie. Taki smaczek, który mnie nęci, kręci i zastanawia, właśnie w e-handlu.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s