W kinowym skrócie: z wizytą u dziadków

Stało się. Ostatni voucher cinemix zużyty. W sobotę wybraliśmy się bowiem do kina na Wizytę. To specyficzny film. Dawno takiego nie oglądałam. Bardzo powoli, ale systematycznie buduje napięcie. Film trwa raptem 96 minut i w zasadzie przez 3/4 czasu ta atmosfera niepewności wzrasta. Poza kilkoma zbędnymi wyskokami z ekranu, zastanawiasz się: kurcze, gdzie ten horror? Z jednej strony obraz się ciągnie jak flaki z olejem. Z drugiej jednak jest to niesamowite budowanie napięcia – bo wiesz, że w końcu coś się zdarzy. I siedzisz jak na szpilkach, i czekasz…

the-visitźródło: www.joblo.com

Dopiero jakieś 25 minut przed końcem akcja przyspiesza. Zaczyna się coś dziać. Nie powiem Wam co, bo to Wasze zadanie, aby sprawdzić. Finał okazuje się być tak prosty i oczywisty, że aż zaskakujący. Bo przecież oglądając zwiastuny innych horrorów, już na samym początku wiemy, że bohaterów opętał demon, diabeł czy inny szatan. Wiemy, że będą z tym walczyć, a na koniec dokonają egzorcyzmów. Po napisach końcowych zobaczymy, ze jednak zła mara nie znikła, tylko poszła do kogoś innego, zapowiadając kolejną część. W zwiastunie Wizyty też dostrzegamy elementy nawiedzenia. Co więcej, oglądając ten sam trailer miałam wrażenie, że oglądam uwspółcześnioną opowieść o Jasiu i Małgosi. Jaka jest prawda? Musicie sprawdzić sami. Więcej nie zdradzę.

Na plus: ciekawe wplecenie rodzinnego dramatu, oparcie opowieści o wydarzenia z przeszłości oraz freestyle.

Na minus: sepleniący raper.

Ciekawostka: koniecznie musicie zapamiętać prawdę wyjawioną na końcu. Niby tak oczywiste, ale czy kiedykolwiek się nad tym zastanawialiście?

Ostateczna punktacja: 7/10.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s