Podsumowań czas, czyli o studiach z grafiki 3D

o_grafice_3dJesienią ubiegłego roku zajrzałam na stronę inwestycjawkadry.info.pl i znalazłam tam ofertę studiów podyplomowych z grafiki 3D pn. Artyści w multimedilanym świecie. Nauka za darmo w systemie wieczorowym, 2 semestry. Doświadczenie ani nawet podstawowa wiedza nie była wymagana. Zresztą w ofercie napisane było, że wyszkolą od podstaw. Pomyślałam: SUPER! Pokazałam ofertę M., który również przyklasnął pomysłowi. Wypełniliśmy papiery, zgłosiliśmy się i czekaliśmy. Czekaliśmy i czekaliśmy. ZGRZYT. Rekrutacja miała zakończyć się w połowie listopada, zakończyła się po świętach Bożego Narodzenia. W pierwszym rzucie M. nie został przyjęty – w sumie nie wiedzieć dlaczego, bo wszystkie wymagania spełniał i łapał się na tzw. dodatkowe punkty. Na szczęście już w trzecim zjeździe uczestniczyliśmy razem.

Zajęcia ruszyły w styczniu, a miały zakończyć się na początku czerwca. Z dwóch planowanych semestrów zajęć zrobił się jeden, bo do końca czerwca organizator musiał rozliczyć się z projektu. Nie napawało to optymizmem, ale mimo wszystko MIELIŚMY UCZYĆ SIĘ GRAFIKI 3D. Widzieliśmy dla siebie świetlaną przyszłość. Myśleliśmy: MEGA umiejętność. Jak wyszło? Efekt naszej sześciomiesięcznej edukacji mogliście już podziwiać. Z pracy, jaką wykonaliśmy, jestem dumna, ale ile pracy przede mną, by tworzyć animacje niczym z PIXARa… Daleka i kręta droga.

O programie kształcenia słów parę

Program zajęć, na pierwszy rzut oka, przedstawiał się ciekawie. Już po zakończonej edukacji, wiem, że kilku rzeczy brakowało, kilka można było pominąć, można było lepieje dobrać wykładowców. Niestety niektórzy (głównie jeden) traktował nas jak idiotów. Mało brakowało, a pokazywałby nam jak włącza się komputer. Owszem, byli i słuchacze, którzy mogli irytować – tysiąc pytań do…, którzy zadawali pytanie o jedną rzecz po 5 razy na każdych zajęciach. A wystarczyło przysiąść po szkole na 15 minut do notatek i wszystko mogło być jaśniejsze. Ale najpierw trzeba te notatki robić. Ja miałam w czym, bo od M. dostałam super wypasiony notes z kotem Simona. Z drugiej jednak strony, byliśmy tam po to, żeby się czegoś nauczyć. A kto pyta, nie błądzi, co powtarzam jak mantrę.

I tak: podobały mi się zajęcia z grafiki 3D, z modelowania 3D, z animacji 3D i z character setup (tu zdecydowany niedosyt). Zniesmaczona byłam animacją ruchu (tak, to tu uczyliśmy się podstaw informatyki). Zajęcia z malarstwa 2D fajnie brzmiały tylko z nazwy, w rezultacie odbyły się chyba dwa – ktoś, kto nie ogarniał fotoszopa, nie ogarnia go dalej. Dynamika i symulacja to czarna magia, może jakby godzin było więcej, coś by nam w głowach świtało. I na sam koniec VFX – zajęcia, które miały nas wspomóc w ostatecznym szlifie projektów dyplomowych – więcej będę wiedziała po obejrzeniu tutoriali w internecie.

Czy to był czas stracony?

Absolutnie nie. Czas spędzony na zajęciach to taki zaczątek do dalszej edukacji w tym zakresie. Jest podstawa, a teraz reszta w moich rękach. Na Mayce co prawda mój komputer raczej nie zipie, bo wykrzacza się już przy pierwszym wygładzeniu bryły, ale Blender powinien pociągnąć. Mam nadzieję, że za jakiś czas będę mogła pochwalić się tu swoimi realizacjami. Najbardziej marzy mi się pięknie wyrenderowny projekt wnętrza…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s