Poniedziałek da się lubić premierowo

Dziś, gdy razem z M. wrócimy ze szkoły, zasiądziemy przed telewizorem i obejrzymy nasz ulubiony serial. Tak, mamy ulubiony serial. Na drugą część piątego sezonu czekamy już od połowy listopada. I w końcu nastał dzień premiery. The Walking Dead – to on!

W Żywe trupy wkręcił mnie właśnie M. Mogę z ręką na sercu powiedzieć, że to jego „wina”. A tak na prawdę wszystko zaczęło się na naszej pierwszej randce. W kinie. Poszliśmy bowiem na World War Z. Film ze średniej półki z zombie w roli głównej i z Bradem Pittem też. Można by powiedzieć, że zatoczyliśmy pierwsze koło w naszym związku – zaczęliśmy od sztywnych i dotarliśmy do sztywnych (aka szwędaczy).

W truposzach kręci mnie w zasadzie wszystko. Historia – świetnie opowiedziana. Bohaterowie – rewelacyjnie wymyśleni i świetnie zagrani. Charakteryzacja – nie z tej ziemi. I choreografia – to jak zombie się poruszają. Każdy odcinek jest emocjonujący i za każdym razem nie mogę doczekać się kolejnego.

Dziś ucztujemy, jednak potem na kolejny epizod będziemy czekać aż tydzień…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s