Poniedziałek da się lubić z kotem Simona

Kotów nie lubię, delikatnie mówiąc. Jest jednak jeden wyjątek. Tego mruczka obdarzyłam nawet sympatią. Oto on:

 

Poza tym, zwłaszcza w tym odcinku, dostrzegam pewne podobieństwo do dość mi bliskiego yorka. Ów pies równie wytrwale potrafi dopominać się o swoją wygórowaną rację żywieniową. Wali w michę. Przesuwa ją po podłodze. Piszczy. Miauczy. Dyszy. Szczeka. Wydaje różne inne dzikie dźwięki, żeby tylko nikt o nim nie zapomniał. Bo przecież nie można…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s