Mogę żyć bez muzyki, ale po co?

Już lata świetlna temu koleżanka (z tych uzdolnionych muzycznie) zapytała mnie czysto hipotetycznie, podczas szczeniackich rozmów, czy wolałabym żyć bez słuchu, czy bez wzroku. Nie pamiętam nawet przy jakiej okazji rozmowa taka miała miejsce. Ona nie mogłaby obejść się bez sprawnych uszu. Ja, jako osoba uzdolniona zdecydowanie bardziej plastycznie, zainteresowana pięknem i estetyką wybrałam zachowanie wzroku. W końcu słoń nadepnął mi na ucho i lepiej, żebym z muzyką nie miała nic wspólnego, mogę się bez niej obejść. Tylko jaki tego cel?  Szczęście, że żadna z nas nie musi podejmować takich decyzji. I w związku z tym mogę słuchać różnych rzeczy i mogą podobać mi się różne piosenki oraz różne teledyski. A najbardziej podoba mi się ten:

 

Robaczki są urocze, a teledysk fantastyczny.

Nic więcej nie piszę, nie będę też siliła się na szukanie ukrytych znaczeń, tłumaczenie czegoś, wymyślanie. Po prostu trzeba zobaczyć. I tyle. Bo to znakomite! Piękne!

W sumie lubię i wolę pracować, gdy w tle coś mruczy (teraz na przykład słucham antyradia). Nawet jeśli jestem głucha jak pień.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s